Taika Waititi stworzy Nowego Flasha Gordona

Pierwsze informacje o tym, że nowozelandzki twórca zamierza zrealizować film o Flashu Gordonie ujrzały światło dzienne jeszcze w 2019 r. Wówczas miał to być pełnometrażowy film animowany. Teraz wiemy jednak, że pierwotna koncepcja uległa zmianie i Waititi nakręci projekt live-action.

Początki Flasha Gordona sięgają lat 30. ubiegłego wieku za sprawą komiksu stworzonego przez Alexa Raymonda. Bohater jest jednak zdecydowanie lepiej znany z filmowej adaptacji Mike’a Hodgesa z 1980 r., w której wystąpił Sam J. Jones, a równie ważną rolę odgrywała muzyka zespołu Queen. Jeżeli nie mieliście okazji zobaczyć i posłuchać tej kultowej space opery lub po prostu chcecie ją sobie odświeżyć, w serwisie Entclick znajdziecie odrestaurowaną wersję w jakości 4K. Lepszej okazji nie będzie.

Zmianę stylistyczną nadchodzącej produkcji ogłosił w rozmowie z portalem „Collider” producent John Davis, podkreślając, że oryginalny Flash Gordon z 1980 r. miał ogromny wpływ na dorastającego Waititi’ego i do dziś stanowi jeden z jego ulubionych filmów. Warto dodać, że o nowej wersji przygód futbolisty mówiło się już od dawna. W 2008 r. ogłoszono, że scenariusz filmu piszą Matt Sazama i Burk Sharpless, natomiast w  2015 informowano, że za jego reżyserię będzie odpowiadał znany m.in. z „Kick-Ass” czy serii „Kingsman” Matthew Vaughn. Faktyczne prace nad produkcją nigdy jednak nie wystartowały.  Miejmy zatem nadzieję, że Waititi będzie tym, który doprowadzi sprawy do końca.

Nowozelandczyk jest dziś niezwykle gorącym i rozchwytywanym nazwiskiem w Holywood. Głośno zrobiło się o nim w 2014 r. za sprawą świetnego mockumentary horroru „Co robimy w ukryciu” („What We Do in the Shadows”). Prawdziwą popularność przyniósł mu jednak „Thor: Ragnarok” z 2017 r., czyli jeden z najlepszych i najbardziej szalonych filmów w całym Marvel Cinematic Universe.

My zdecydowanie polecamy Wam także wcześniejsze dokonania Waititi’ego, a przede wszystkim jego pełnometrażowy debiut „Orzeł kontra Rekin („Eagle” vs. „Shark”) z 2007 r. Prawdziwa nowozelandzka jazda bez trzymanki w najlepszym tego słowa znaczeniu. No i absolutnie genialny Jemaine Clement w roli owładniętego żądzą zemsty Jaroda. Ale nie oszukujmy się, on jest zawsze genialny.


Największe premiery kinowe sierpnia

Patrząc na kinowe premiery sierpnia można śmiało stwierdzić, że przemysł filmowy wraca do formy. Wybraliśmy dla Was kilka tytułów, które zdecydowanie warto wziąć pod uwagę podczas planowania letniego seansu.

The Suicide Squad (Legion Samobójców: The Suicide Squad)

Kontynuacja, a raczej lekki reboot chłodno przyjętego filmu z 2016 r., która ma szansę być najlepszym, co przytrafiło się całej franczyzie DC Extended Universe. Za scenariusz i reżyserię odpowiada James Gunn, który podjął się pracy nad filmem będąc na chwilowym wygnaniu ze świata Marvela. Czy udało mu się zachować niesamowitą werwę i poczucie humoru, jakie charakteryzowały Strażników Galaktyki? Zarówno trailery, jak i pierwsze oceny krytyków (96% na Rotten Tomatoes) wskazują na to, że tak.

Don’t Breathe 2 (Nie oddychaj 2)

Kontynuacja nieoczekiwanego hitu box office z 2016 r., który zarobił na świecie blisko 160 mln dolarów. Stephen Lang ponownie wciela się w Normana Nordstorma – niewidomego weterana I wojny w Zatoce Perskiej, który już w pierwszej części udowodnił, że może być niezwykle niebezpieczny dla każdego, kto spróbuje zakłócić jego spokój. Zdecydowanie coś dla fanów krwawej, bezkompromisowej akcji w kategorii R.

Free Guy

Ryan Raynolds wciela się w zwykłego pracownika banku, który przypadkowo odkrywa, że w rzeczywistości jest niegrywalną postacią w brutalnej grze video. Nowo zyskana świadomość staje się dla niego motorem napędowym do tego, aby wziąć sprawy w swoje ręce i zmienić zasady gry. Zdaniem krytyków, którzy mieli już okazję zobaczyć film, mamy do czynienia z największym zaskoczeniem tego lata. Na szczęście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Respect

Filmowa biografia legendarnej piosenkarki Arethy Franklin, która przyniosła światu tak uwielbiane hity, jak „I Say a Little Prayer” czy tytułowy „Respect”. W roli głównej wystąpiła Jennifer Hudson, zdobywczyni Oscara, Złotego Globu i nagrody BAFTA za drugoplanową rolę Effie White w filmie Dreamgirls z 2006 roku. Wieść niesie, że do sportretowania piosenkarki wybrała ją sama Aretha Franklin, z którą Hudson miała nawet okazję występować wspólnie na scenie.

Reminiscence

Dobrych thrillerów science fiction nigdy za wiele. Hugh Jackman wciela się w Nicka Bannistera – człowieka, który pomaga swoim klientom przeżywać ich wspomnienia z przeszłości. Jak to jednak w tego typu produkcjach bywa, sprawy szybko przybierają nieoczekiwany obrót, wplątując bohatera w nielichą intrygę. Kinowy debiut reżyserski Lisy Joy, współtwórczyni i scenarzystki serialu „Westworld”.

Candyman

Kolejna odsłona kultowego horroru, który zadebiutował na ekranach w 1992 r. Obraz reżyseruje Nia DaCosta, a w nowego Candymana wciela się Yahya Abdul-Mateen II, znany m.in. z serialu „Watchmen”. Warto dodać, że scenariusz wyszedł spod ręki Jordana Peele’a, który obrazami „Get Out” i „Us” udowodnił, że jak mało kto wie, z jakich składników powinien być zbudowany dobry film grozy. A jeśli chcecie zobaczyć Candymana przed zaplanowaną na 27 sierpnia premierą, to jest na to łatwy sposób. Wystarczy stanąć przed lustrem i pięciokrotnie wypowiedzieć jego imię.


Nadchodzi premiera filmu powstającego od ponad 30 lat

Genialny wizjoner, a może po prostu mistrz prokrastynacji? Już wkrótce będziemy mogli przekonać się, które z tych określeń bardziej pasuje do Phila Tippetta – twórcy filmu, który wejdzie na ekrany po 30 latach od rozpoczęcia produkcji. Boyhood może się schować.

Phil Tippett to urodzony w 1951 r. weteran branży filmowej, który dał się poznać jako genialny specjalista od efektów wizualnych i animacji poklatkowej. Podczas swojej wieloletniej kariery został uhonorowany mnóstwem nagród, w tym dwoma Oscarami za dokonania na planie Parku Jurajskiego i Powrotu Jedi. Rezultaty jego pracy można podziwiać również w takich filmach, jak Robocop, Willow, Żołnierze Kosmosu czy pozostałe części oryginalnej trylogii Gwiezdnych Wojen.

Prace nad „Mad God” –  w pełni autorską, eksperymentalną animacją w klimatach science fiction i horroru – Tippet rozpoczął trzy dekady temu. Nie mógł ich jednak sfinalizować z uwagi na zaangażowanie w produkcję Parku Jurajskiego. Około 20 lat później odnalazł w magazynie swoje oryginalne lalki oraz scenografię i postanowił dokończyć dzieło swego życia.

Film został sfinansowany w dużej części dzięki udanej kampanii na Kickstarterze i będzie miał swoją światową premierę podczas nadchodzącego Festiwalu Filmowego w Locarno. W ramach wydarzenia Phil Tippett zostanie ponadto uhonorowany nagrodą za całokształt twórczości.


Czy powstanie kontynuacja Ucieczki z Nowego Jorku?

John Carpenter to żywa legenda horroru i science fiction, który na stałe zapisał się w historii kina. Ucieczka z Nowego Jorku to jedno z jego najlepszych dzieł, które jak dotąd doczekało się jednej kontynuacji zrealizowanej w 1996 r. Czy jest szansa na dalszy ciąg przygód Snake'a Plisskena?

Niedawny wywiad, jakiego Carpenter udzielił magazynowi Total Film można uznać za swego rodzaju światełko w tunelu. Wyjawił w nim, że cały czas myśli o dwóch kolejnych historiach z udziałem Snake’a, choć sam nie ma pewności czy takie kiedykolwiek powstaną.

Ostatnim filmem wyreżyserowanym przez Carpentera był Oddział z 2010 r. Od tego czasu twórca koncentrował swoją uwagę w większości na tworzeniu muzyki i pisarstwie, ale niedawno powrócił jako producent wykonawczy i konsultant przy Halloween – bezpośredniej kontynuacji oryginalnego horroru, która zignorowała wszystkie inne sequele. Jako fani Ucieczki z Nowego Jorku trzymamy więc kciuki, aby pomysły Carpentera na kolejne odsłony serii o Snake’u Plisskenie trafiły do produkcji.

Jeśli macie wątpliwości czy w wieku 70 lat Kurt Russell mógłby z powodzeniem wcielić się w postać kultowego antybohatera, to pamiętajcie, że starszy od niego o blisko dekadę Harisson Ford wraca na ekrany jako Indiana Jones. Wszystko jest zatem możliwe.

A jeśli chcecie odświeżyć sobie mroczną wizję świata wykreowaną przez Johna Carpentera w 1981 r, to zdecydowanie polecamy wersję 4K Ucieczki z Nowego Jorku, którą znajdziecie na ENTCLICK.COM.


“Batman: The Long Halloween” powraca

Ćwierć wieku minęło od premiery nagrodzonej Nagrodą Eisnera serii komiksów „Batman: The Long Halloween” autorstwa pisarza Jepha Loeba i artysty Tima Sale'a. 12 października 2021 Loeb i Sale powrócą z kontynuacją historii sprzed 25 lat, przedstawiając „Batman: The Long Halloween Special”.

Fot: Warner Bros, materiały prasowe

W specjalnym, Halloweenowym komiksie poznamy tajemnicę, która może zniszczyć m.in. Batmana, komisarza Gordona i Dwie Twarze. Jak mówi Loeb: „Dwadzieścia pięć lat temu Tim Sale i ja postanowiliśmy opowiedzieć tajemniczą historię o tym, jak Gotham City zmieniło się z miasta pełnego przestępczości w miasto dziwadeł. W rezultacie powstał ‘Batman: The Long Halloween’. Cieszymy się, że ponownie odwiedzimy niektóre z naszych ulubionych postaci i udowodnimy, że wciąż możesz nie znać całej historii…”.

Zobacz trailer oryginalnej animacji Batman: The Long Halloween, Part One:

Nad komiksem, poza Loebem i Salem, pracował również Richard Starkings z Comicraft (design tekstów) oraz kolorysta Brennan Wagner. Nie wiadomo jeszcze, kiedy „Batman” The Long Halloween Special” zadebiutuje w Polsce.


Nowy concept art do „Avatara 2”

Pojawiła się nowa grafika koncepcyjna do filmu „Avatar 2” Jamesa Camerona. Film, którego premiera zaplanowana jest na 16 grudnia 2022 r., będzie pierwszym z aż czterech sequeli, nad którymi reżyser pracuje od lat.

O samym filmie wciąż wiemy niewiele, jednak te drobne zajawki, które widzieliśmy wystarczą, żeby rozbudzić wyobraźnię. Najnowszy materiał to concept art na instagramowym koncie Dylana Cole’a. Cztery slajdy pokazują gwałtowną burzę na Pandorskim morzu, a trzy z nich przedstawiają Na’vi pędzącego przez wzburzone fale na tajemniczym, morskim stworzeniu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Dylan Cole (@dylancoleart)

Zdjęcia do „Avatara 2” zakończyły się we wrześniu zeszłego roku, a w powyższym poście Coyle dziękuje producentowi „Avatara 2”, Jonowi Plandauowi, za udostępnienie grafik. Oczywiście nie mamy pewności, czy to, że Plandau postanowił wypuścić materiał, nie wynika z tego, że nie trafił on do ostatecznej wersji filmu, ale na pewno daje przedsmak tego, co możemy zobaczyć.


7 powodów, dla których pierwszy Terminator jest ponadczasowym filmem

© 1984 Metro-Goldwyn-Mayer Studios

Czasy zmieniają się tak szybko, że większość filmów, które kiedyś kochaliśmy, starzeje się bardzo źle. Ale nie Terminator. Jak się nad tym zastanowić, to naprawdę zaskakujące, jak doskonale oparł się upływowi czasu.

1. Metamorfoza Sary Connor

Na początku filmu Sarah jest everywomanką – kobietą, która pracuje od wypłaty do wypłaty jako kelnerka i próbuje sobie ułożyć życie uczuciowe. Pod koniec jest zabójczynią Terminatorów i gra aktorki sprawia, że ta podróż jest naprawdę przekonująca.

2. Stylistyka i wciąż aktualne obawy

Podczas gdy seria “Terminator” stała się z czasem “zwyczajną” serią filmów akcji, oryginalny Terminator jest utrzymany w stylu neo-noir. Cameron pokazał to nawet dobitnie, nazywając klub nocny, który pojawia się w filmie „Tech Noir”.

Pomijając robotykę, “Terminator” ma wszystkie cechy klasycznego noir: niejednoznaczna moralność, miejski rozkład, bezużyteczni gliniarze, obskurna kryjówka w motelu – ale przede wszystkim Cameron wykorzystał napędzaną akcją narrację, aby uchwycić wciąż współczesny lęk przed rozwojem technologii.

3. Idealne tempo

Odpowiednie tempo jest kluczowym elementem każdego thrillera, ponieważ decyduje o tym, jak bardzo zaangażowana w film będzie publiczność. “Terminator” pojawił się w 1984 roku jako najdoskonalszy pod względem tempa thriller science fiction od czasów “Obcego” Ridleya Scotta.

Scenariusz, przypisywany Jamesowi Cameronowi i Gale Anne Hurd, nie poświęca zbyt wiele czasu na zobrazowanie kontekstu sytuacji, ale od razu wprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo, przed którym stoi Sarah i wrzuca ją w jedną przerażającą sytuację za drugą.

4. Doskonała ścieżka dźwiękowa

“Terminator” to wyjątkowy film, dlatego Cameron zaangażował Brada Fiedela, aby równie wyjątkowa była towarzysząca produkcji muzyka. Skomponowana na syntezatorach ścieżka dźwiękowa Terminatora idealnie oddaje nie tylko lata 80., ale też styl „tech noir”.

Od motywu przewodniego, który pojawia się w napisach początkowych, po szybsze melodie odtwarzane w scenach akcji, partytura Fiedla jest wypełniona odpowiednio złowieszczymi i przerażającymi tonami.

5. Przekonująca dystopia

Powiązane z PTSD ataki Kyle’a Reese’a prowadzą do retrospekcji (a właściwie flash-forwardów) jego traumatycznych doświadczeń z wojny z maszynami w niedalekiej, dystopijnej przyszłości.

Same retrospekcje są bardziej ekscytujące niż cały “Terminator: Ocalenie”, który dosyć nieudolnie rozwinął założenie pierwszego filmu rozgrywającego się w rozdartej wojną przyszłości kontrolowanej przez maszyny.

6. Efekty specjalne

Stan Winston jest jednym z najbardziej kultowych artystów zajmujących się efektami specjalnymi w branży filmowej. Rezultaty jego pracy można zobaczyć w takich legendarnych filmach, jak “Park Jurajski”, “Obcy – decydujące starcie” czy “Predator”.

Tym co rozpędziło karierę Winstona są jego niesamowite efekty dla Terminatora. Winston ożywił przerażający, chodzący metalowy szkielet T-800 z nieprawdopodobnym w erze sprzed CGI  realizmem.

7. Przerażający Schwarzenegger

Historia desperackich prób uniknięcia śmierci z rąk T-800 podejmowanych przez Sarę Connor nie wypadłaby tak dobrze, gdyby nie przerażające przedstawienie postaci granej przez Schwarzeneggera.

Łatwo zażartować, że idealna rola Arniego to maszyna pozbawiona emocji, ale jest to zadanie naprawdę trudne do wykonania, a aktor poradził sobie z nim doskonale. Jego Terminator to  jeden z najbardziej zapadających w pamięć złoczyńców w historii kina.


Godzilla dla początkujących

Godzilla to jedna z największych franczyz w historii kina. Ale przy takiej masie filmów do wyboru, od czego powinien zacząć początkujący fan japońskiego potwora?

1. Gojira (1954)

W filmie, od którego wszystko się zaczęło, testy nuklearne budzą starożytnego potwora chcacego ukarać ludzkość za jej naukową i technologiczną arogancję. Godzilla jest żywym ucieleśnieniem okropności wojny atomowej i potężnym przypomnieniem, że rzekome „panowanie” ludzkości nad naturą jest ułudą.

Daleka od kampowego uroku późniejszych filmów, oryginalna “Gojira” jest tragiczną historią, która wyraźnie przedstawia pokoleniową traumę II wojny światowej i kończących ją ataków nuklearnych. Widać tu również głęboko zakorzeniony niepokój o przyszłość powojennej Japonii, sugerujący, że poczucie bezpieczeństwa narodowego jest iluzją, którą łatwo rozbijają potwory zrodzone z błędów przeszłości, tutaj przybierające postać Godzilli.

2. Shin Godzilla (2016)

Reżyser Hideaki Anno (“Evangelion”) otrzymał zadanie przywrócenia Godzilli do jej dawnej świetności i odniósł sukces pod każdym względem. Shin Godzilla to fantastyczne zmodernizowanie potwora, po raz kolejny pokazanego w postaci nieubłaganej siły natury zdolnej rzucić rządy na kolana.

Shin Godzilla przedstawia również satyryczne podejście do biurokratycznej czarnej dziury, która pojawia się podczas federalnej reakcji kryzysowej. Anno pokazuje w drobiazgowych szczegółach, w jaki sposób łańcuch dowodzenia w japońskim rządzie może działać w obliczu kryzysu na poziomie Godzilli, co sprawia, że film jest realistyczny i przejmujący.

3. Godzilla kontra Biollante (1989)

“Godzilla kontra Biollante” zawiera wszystko to, czego oczekuje się od świetnego filmu z Godzillą – niesamowite efekty specjalne, naukowy amok i ciekawą fabułę, która gra na politycznych niepokojach epoki. Po jednym z ataków Godzilli na Tokio rządy całego świata walczą o zdobycie próbek jej komórek i rozpoczynają swego rodzaju wyścig zbrojeń, próbując znaleźć wojskowe zastosowania dla tkanki potwora. Tymczasem pogrążony w żałobie ojciec uruchamia łańcuch wydarzeń, które uwolnią najstraszliwszego przeciwnika Godzilli.

“Godzilla kontra Biollante” jest (słusznie) uważana za jeden z najlepszych filmów franczyzy epoki Heisei.

4. Godzilla: Ostatnia wojna (2004)

Według krytyków Ostatnia Wojna bywa opisywana jako głupia lub niespójna. Nic bardziej mylnego – “Godzilla – Ostatnia wojna” to filmowe odtworzenie dziecka uderzającego o siebie figurki kaiju (japońskie słowo oznaczające niebezpieczne zwierzę, bestię nieznanego pochodzenia) i tworzącego po drodze fabułę (w dobry sposób). Czy fabuła i postacie wytrzymują logiczną analizę? Zdecydowanie nie. Czy to świetny film? Zdecydowanie tak.

W filmie prawie każdy kultowy kaiju ustawia się w kolejce, aby walczyć z Godzillą w absolutnie niekonwencjonalnym, karkołomnym pogromie kaiju. Gdy akcja się rozpocznie, już się nie kończy, zamieniając typowo introspektywny ludzki dramat z innych tytułów w bitwę o supermoce w sztukach walki. Aha, i równolegle do walk kaiju toczą się bitwy z kosmitami.

5. Mothra kontra Godzilla (1964)

Uwielbiany przez fanów potwór Mothra po raz pierwszy pojawia się na ekranie wspólnie z Godzillą w “Mothra kontra Godzilla” (nie mylić z “Godzilla kontra Mothra” z 1991 roku). I jest to jeden z najlepszych filmów z udziałem Mothry, która wyróżnia na tle innych kaiju tym, że jest siłą na rzecz dobra oraz obrońcą Ziemi i jej mieszkańców. Pod warunkiem, że żaden chciwy biznesmen nie będzie próbował wykorzystać jej jaj dla zysku.

6. Wielka bitwa potworów (2001)

W filmie o angielskim tytule “Godzilla, Mothra And King Ghidorah: Giant Monsters All-Out Attack” reżyser Shusuke Kaneko przedstawia nowe podejście do serii, czyniąc Godzillę z najbardziej nikczemną i przerażającą wersją potwora, jaką do tej pory sfilmowano.

Daleki od nieczułej siły natury, niezrozumianej istoty lub obrońcy ludzkości, jakim był w poprzednich filmach, ten Godzilla jest mściwym upiorem zrodzonym z okrucieństw przeszłości. To intensywne, ekscytujące i zupełnie nowe podejście do klasycznego potwora, którego nie mogą przegapić zarówno nowicjusze, jak i wytrawni fani.

7. Godzilla kontra Hedorah (1971)

Nawet jak na franczyzę o bitwach między ogromnymi potworami, Hedorah jest dziwna. Ucieleśnienie zanieczyszczenia, przerażająca bestia powstała dzięki toksycznym produktom ubocznym przemysłowej chciwości ludzkiego społeczeństwa sprawia, że Japonia ponownie jest zagrożona. Oczywiście wszystko splecione jest z absurdalną wręcz ilością psychodelicznego surrealizmu, który nadaje filmowi wyjątkowe miejsce w serii.

8. Godzilla kontra Król Ghidorah (1991)

Jedną z doskonałych rzeczy w serii z Godzillą jest to, że jej filmy mogą być zarówno głębokimi rozważaniami na temat ludzkich skłonności do samozniszczenia, jak i całkowicie absurdalnymi opowieściami o podróżujących w czasie Furbies i latających mechanicznych dinozaurach. “Godzilla kontra Król Ghidorah” to jedna z takich dziwnych, ale uroczych historii w serii.

Film zawiera całkowicie niespójną fabułę podróży w czasie, kilka scen, które rażąco zdzierają z “Terminatora”, trochę słabo zamaskowanego japońskiego rewizjonizmu historycznego i cudownie złe aktorstwo. “Godzilla kontra Król Ghidorah” to rodzaj rozkosznego bałaganu i najlepsze przedstawienie króla Ghidorah, jednego z najpotężniejszych przeciwników Godzilli.

9. Godzilla (2014)

Film rozpoczynający „Monsterverse”, “Godzilla “z 2014 roku, jest odważnym przedstawieniem klasycznego potwora. Nie jest szczególnie ważna w kategoriach kaiju (Godzilla atakuje miasta, walczy z kilkoma potworami, a ludzie próbują wymyślić, jak ją powstrzymać), ale film ma kilka doskonałych sekwencji akcji i wiele niezapomnianych scen, które czynią go wyjątkowym. No i gra tam Brian Cranston.

10. Powrót Mechagodzilli (1974)

Miłość, zdrada, kosmici, kaiju i Mechagodzilla zderzają się w ostatnim dziele twórcy Godzilli, Ishiro Hondy. Film po raz kolejny opowiada o ludzkim mieszaniu się w sprawy kaiju, ale tym razem we wszystko wmieszani są kosmici, którzy kontrolują Mechagodzillę.

“Powrót Mechagodzilli” to jedyny film z serii, w którym kobieta, Yukiko Takayama, została uznana za główną scenarzystkę. Rezultatem jej pracy jest zaskakująco poruszająca ludzka historia, która doskonale przeplata się z walkami potworów, a wszystko to przy doskonałym zachowaniu oryginalnego dziedzictwa Godzilli.


Platformy streamingowe królują w nominacjach Emmy

Znamy już nominacje do nagród Emmy 2021. Nie jest zaskoczeniem, że najwięcej tytułów znamy z platform streamingowych. HBO Max dostał 130 nominacji, Netflix 129, a Disney+ 71.

Największe szanse na statuetkę mają: “The Mandalorian”, “The Crown” i “WandaVision”. Na liście zobaczymy też takie tytuły, jak: “Gambit Królowej”, “Opowieść podręcznej”, “Bridgertonowie”, “The Boys”, czy “Saturday Night Live”.

Poniżej prezentujemy nominacje w najważniejszych kategoriach.

NAJLEPSZY FILM TELEWIZYJNY
„Dolly Parton: Cudownych Świąt!” – Netflix
„Oslo” – HBO
„Robin Roberts Presents: Mahalia” – Lifetime
„Sylvie’s Love” – Amazon Prime Video
„Wujek Frank” – Amazon Prime Video

NAJLEPSZY SERIAL DRAMATYCZNY
„The Boys” – Amazon Prime Video
„Bridgertonowie” – Netflix
„The Crown” – Netflix
„Opowieść podręcznej” – Hulu
„Kraina Lovecrafta” – HBO
„The Mandalorian” – Disney+
„Pose” – FX Networks
„This Is Us” – NBC

NAJLEPSZA AKTORKA W SERIALU DRAMATYCZNYM
Uzo Aduba, „Terapia”
Olivia Colman, „The Crown”
Emma Corrin, „The Crown”
Elizabeth Moss, „Opowieść podręcznej”
Mi Rodriguez, „Pose”
Jurnee Smollett, „Kraina Lovecrafta”

NAJLEPSZY AKTOR W SERIALU DRAMATYCZNYM
Sterling K. Brown, „This Is Us”
Jonathan Majors, „Kraina Lovecrafta”
Josh O’Connor, „The Crown”
Regé-Jean Page, „Bridgertonowie”
Billy Porter, „Pose”

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA W SERIALU DRAMATYCZNYM
Gillian Anderson, „The Crown”
Helena Bonham Carter, „The Crown”
Madeline Brewer, „Opowieść podręcznej”
Ann Dowd, „Opowieść podręcznej”
Aunjanue Ellis, „Kraina Lovecrafta”
Emerald Fennell, „The Crown”
Yvonne Strahovski, „Opowieść podręcznej”
Samira Wiley, „Opowieść podręcznej”

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY W SERIALU DRAMATYCZNYM
Giancarlo Esposito, „The Mandalorian”
O-T Fagbenle, „Opowieść podręcznej”
John Lithgow, „Perry Mason”
Tobias Menzies, „The Crown”
Max Minghella, „Opowieść podręcznej”
Chris Sullivan, „This Is Us”
Bradley Whitford, „Opowieść podręcznej”
Michael K. Williams, „Kraina Lovecrafta”

NAJLEPSZY SERIAL KOMEDIOWY
„Czarno to widzę” – NBC
„Cobra Kai” – Netflix
„Emily w Paryżu” – Netflix
„Stewardessa” – HBO
„Hacks” – HBO
„The Kominsky Method” – Netflix
„PEN15” – Hulu
„Ted Lasso” – Apple TV+

NAJLEPSZA AKTORKA W SERIALU KOMEDIOWYM
Aidy Bryant, „Shrill”
Kaley Cuoco, „Stewardessa”
Allison Janney, „Mamuśka”
Tracee Ellis Ross, „Czarno to widzę”
Jean Smart, „Hacks”

NAJLEPSZY AKTOR W SERIALU KOMEDIOWYM
Anthony Anderson, „Czarno to widzę”
Michael Douglas, „The Kominsky Method”
William H. Macy, „Shameless”
Jason Sudeikis, „Ted Lasso”
Kenan Thompson, „Kenan”

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA W SERIALU KOMEDIOWYM
Aidy Bryant, „Saturday Night Live”
Hannah Einbinder, „Hacks”
Kate McKinnon, „Saturday Night Live”
Rosie Perez, „Stewardessa”
Cecily Strong, „Saturday Night Live”
Juno Temple, „Ted Lasso”
Hannah Waddingham, „Ted Lasso”

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY W SERIALU KOMEDIOWYM
Carl Clemons-Hopkins, „Hacks”
Brett Goldstein, „Ted Lasso”
Brendan Hunt, „Ted Lasso”
Nick Mohammed, „Ted Lasso”
Paul Reiser, „The Kominsky Method”
Jeremy Swift, ” Ted Lasso”
Kenan Thompson, „Saturday Night Live”
Bowen Yang, „Saturday Night Live”

NAJLEPSZY SERIAL LIMITOWANY LUB ANTOLOGIA
„Mogę Cię zniszczyć” – HBO
„Mare z Easttown” – HBO
„Gambit królowej” – Netflix
„Kolej podziemna” – Amazon Prime Video
„WandaVision” – Disney+

NAJLEPSZA AKTORKA W SERIALU LIMITOWANYM, ANTOLOGII LUB FILMIE TELEWIZYJNYM
Michaela Coel, „Mogę Cię zniszczyć”
Cynthia Erivo, „Geniusz: Aretha”
Elizabeth Olsen, „WandaVision”
Anya Taylor-Joy, „Gambit królowej”
Kate Winslet, „Mare z Easttown”

NAJLEPSZY AKTOR W SERIALU LIMITOWANYM, ANTOLOGII LUB FILMIE TELEWIZYJNYM
Paul Bettany, „WandaVision”
Hugh Grant, „Od nowa”
Ewan McGregor, „Halston”
Lin-Manuel Miranda, „Hamilton”
Leslie Odom Jr., „Hamilton”

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA W SERIALU LIMITOWANYM, ANTOLOGII LUB FILMIE TELEWIZYJNYM
Renée Elise Goldsberry, „Hamilton”
Kathryn Hahn, „WandaVision”
Moses Ingram, „Gambit królowej”
Julianne Nicholson, „Mare z Easttown”
Jean Smart, „Mare z Easttown”
Phillipa Soo, „Hamilton”

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY W SERIALU LIMITOWANYM, ANTOLOGII LUB FILMIE TELEWIZYJNYM
Thomas Brodie-Sangster, „Gambit królowej”
Daveed Diggs, „Hamilton”
Paapa Essiedu, „Mogę cię zniszczyć”
Jonathan Groff, „Hamilton”
Evan Peters, „Mare z Easttown”
Anthony Ramos, „Hamilton”

NAJLEPSZY TALK SHOW
„Conan”
„The Daily Show With Trevor”
„Noah”
„Jimmy Kimmel Live!”
„Last Week Tonight With John Oliver”
„The Late Show With Stephen Colbert”

NAJLEPSZY PROGRAM ROZRYWKOWY – KONKURS
“The Amazing Race”
“Nailed It!”
“RuPaul’s Drag Race”
“Top Chef”
“The Voice”

NAJLEPSZY PROGRAM OPARTY NA SKECZACH
„A Black Lady Sketch Show”
„Saturday Night Live”

Pełną listę nominowanych tytułów znajdziecie na www.emmys.com


Terminator 2: Dzień Sądu z polskim dubbingiem

Pomysłodawcą stworzenia dubbingu w wersji polskiej do filmu "Terminator 2 - Dzień Sądu" z okazji 30-lecia jego premiery jest Studio N, w którym została wykonana całość nagrań. Do współpracy przy realizacji projektu zaproszono Studio Sonido.

Casting obsady powierzono Jarosławowi Boberkowi, który również wykreował jedną z postaci. W rolę T-800 wcielił się Szymon Mysłakowski, Sarah Connor przemówi głosem Moniki Obary, a jej synowi, Johnowi głosu użyczył Jakub Strach. Do współpracy przy projekcie został zaproszony również Artur Dziurman, Otar Saralidze, Olga Szomańska, Filip Gurłacz, Piotr Warszawski, Anna Gajewska, Borys Wiciński i wielu innych znakomitych aktorów. Za opracowanie dialogów oraz reżyserię odpowiedzialny jest Tomasz Niezgoda.

Więcej informacji już wkrótce.