Samuel L. Jackson został zdetronizowany na tronie najbardziej przeklinającego aktora na ekranie i nie zgadza się z tym wynikiem.

Aktor Samuel L. Jackson, chce przeliczenia przekleństw po tym, jak powiedziano mu, że nie posiada rekordu większości ekranowych wulgaryzmów wypowiadanych w filmach fabularnych. Od dziesięcioleci Jackson jest znany z tego, że gra postacie, które nie powstrzymują się, jeśli chodzi o wulgarny język: od niestandardowej wiadomości, którą jego persona z Pulp Fiction wyhaftowała na swoim portfelu, po sposób, w jaki wyraża swoje frustracje związane z wężami w samolocie. Jest synonimem przekleństw w filmach i rozsądnie jest sądzić, że jest jednym z najbardziej wulgarnych aktorów wszechczasów.

Mimo to Jackson najwyraźniej nie jest aktualnym rekordzistą. W The Tonight Show Jimmy Fallon powiedział aktorowi, że według ankiety Buzz Bingo w rzeczywistości było dwóch innych aktorów, którzy przeklinali częściej niż on w filmach. Na pierwszym miejscu według listy znajduje się Jonah Hill z 376 wulgaryzmami wymienionymi w filmach, a tuż za nim Leonardo DiCaprio z 361 wulgaryzmami. Liczba ta bez wątpienia wzrosła wykładniczo po zagraniu w filmie Martina Scorsese Wilk z Wall Street.

To stawia Jacksona na trzecim miejscu na liście z wypowiedzianymi 301 przekleństwami, wyżej niż Adama Sandlera z 295 wulgaryzmami i Ala Pacino z 255. Odpowiadając na listę w The Tonight Show, Jackson powiedział:

To jakieś pie…..nie. Nie, nie ma mowy, człowieku. Jonah Hill, naprawdę? A Leo? To niemożliwe, nie wierzę w to. Ktoś pomylił się przy liczeniu.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Legion Geek (@legiongeeek)

Fallon i Jackson zgodzili się, że niezależnie od tej listy Jackson jest „mistrzem”, jeśli chodzi o konkretne przekleństwo, jedno szczególne słowo, z którego Jackson jest prawdopodobnie najbardziej znany, a którego oczywiście nie mogą powtórzyć w NBC.