Według najnowszych doniesień, nowa odsłona The Blair Witch Project jest jednym z projektów, które poważnie rozważa wytwórnia Lionsgate.

„Blair Witch Project” trafił do kin w 1999 roku i był czymś zupełnie nowym na filmowej scenie. Styl tworzenia filmów „znalezionych” może nie był zupełnie nowy, ale The Blair Witch Project był jednym z pierwszych filmów, które pokazały dokładnie, co można zrobić w mikrobudżecie jeśli ma się dobry pomysł (i fantastyczny marketing). Mimo że film zrodził dwie sequele, o których najlepiej nie wspominać, teraz dowiadujemy się, że Lionsgate myśli o ponownym uruchomieniu franczyzy.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Aaron (@horrorbusiness138)

Jak wiadomo Blair Witch Project został całkowicie nakręcony przez obsadę kamerami, które wręczył im reżyser, nie zawierał żadnych specjalnych efektów CGI, zasadniczo nie miał potwora i mógł po prostu wyglądać jak coś, co grupa amatorów stworzyła w wolnym czasie. Jednak reklamowany jako „real-life footage” znaleziony w Black Hills, film został genialnie wypromowany i przy budżecie produkcyjnym w wysokości 60 000 USD, który po postprodukcji wzrósł do około 200 000 USD, zarobił prawie 250 milionów USD i jest jednym z najbardziej dochodowych horrorów, jakie kiedykolwiek powstały.

Oczywiście sequel nie mógł już powtórzyć tych samych założeń i dlatego stał się „zwykłym” horrorem, w którym koszty budżetowe wzrosły do 15 milionów dolarów, a zarobki spadły do zaledwie 47 milionów. Kolejny sequel z 2016 roku, który kontynuuje historię oryginalnego filmu i powrócił do formatu „znalezionego materiału filmowego”, nie wypadł lepiej w amerykańskim box office, ale obniżył budżet do 5 milionów dolarów, czyniąc go nieco większym sukcesem finansowym. Jednak film jest uznawany za nie do końca udaną przeróbką oryginału i ma ocenę zaledwie 38% na Rotten Tomatoes.

Wg The Ankler Lionsgate chce ożywić franczyzę, co prawdopodobnie będzie oznaczać powrót formatu „found footage”, tyle że z zupełnie nową historią.

Chociaż istnieje kilka filmów, które znacznie skorzystały na reboocie, trudno jest sobie wyobrazić, w jaki sposób „The Blair Witch Project” może być jednym z nich. Styl filmu sprawia, że nie jest on przestarzały – podobnie jak filmy, które wykorzystują dobre efekty praktyczne, film, który skutecznie wykorzystuje „znalezione nagrania”, zawsze będzie skuteczny. Jednak jak pokazała kontynuacja z 2016 roku, bardzo trudno jest po raz drugi uchwycić magię czegoś tak wyjątkowego, jak TBWP z 1999 roku.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Chelsea Perry (@amazingxdisgrace)