Wczesne recenzje serialu "Cowboy Bebop", adaptacji kultowego, japońskiego anime, nie są zbyt przychylne produkcji Netflixa.

Popularna japońska seria anime o tej samej nazwie, wyemitowana pierwotnie w 1998 roku, opowiada o futurystycznych przygodach łowcy nagród Spike’a Spiegela i jego załogi na pokładzie statku kosmicznego o nazwie Bebop. Chociaż serial miał jedynie 26 odcinków, jest jednym z najpopularniejszych anime wszechczasów i zainspirował serię mangi, gry wideo, a nawet film animowany w 2001 roku.

Chociaż seria wystartuje 19 listopada, zaczęły pojawiać się wczesne recenzje i – co nie jest zaskoczeniem – wiele osób krytykuje adaptację za to, że nie dorównuje oryginalnemu anime. Podczas gdy niektórzy krytykują serial jako „bezduszny”, „pusty” i „przeciętny”, kilku krytyków chwali produkcję za elektryczne sekwencje akcji i chemię między obsadą. W chwili pisania tego tekstu sezon 1 „Cowboy Bebop” Netflixa ma 40% na Rotten Tomatoes.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Dae Kim (@d2071art)

Oto niektóre z recenzji tytułu:

Bezduszny remake przełomowej serii anime, która nieustannie zwraca uwagę na oryginał, jednocześnie zmieniając się na tyle, by usunąć wpływ tego, co próbuje naśladować (Rafael Motamayor, Collider)

Sekwencje walki są całkiem zabawne, a ujęcia są imponujące, jak np. ujęcie śledzące rozpadającą się stację kosmiczną, ale nadal nie do końca odpowiada to mocy oryginalnej serii (Christian Holub, Entertainment Weekly)

Serial wygląda jak Cowboy Bebop, ponieważ postacie wyglądają tak, jak powinny, a światy wydają się odpowiednio żywe – tak jak przedstawiał to oryginał, ale jest po prostu wiele problemów, jeśli chodzi o uchwycenie duszy i duch oryginału (Evan Valentine, Comicbook)

Jako przebłysk na osi czasu spuścizny „Cowboy Bebop”, pierwszy serial aktorski Netflixa jest porażką, jakkolwiek szlachetną i interesującą (Toussaint Egan, Polygon)