
Po siedmiu latach od premiery „Skywalker. Odrodzenie”, saga „Gwiezdnych Wojen” wreszcie wychodzi z cienia streamingu. Choć seriale na Disney+ utrzymały zainteresowanie uniwersum, to dopiero powrót na wielki ekran ma szansę przywrócić marce status globalnego fenomenu. Rok 2026 zapowiada się jako najważniejszy test dla strategii Lucasfilmu pod wodzą Kathleen Kennedy.
Mando i Grogu: pierwszy bastion
Najważniejszym i najbardziej pewnym punktem w kalendarzu jest film „The Mandalorian & Grogu”, którego premiera została oficjalnie wyznaczona na 22 maja 2026 roku. Reżyser Jon Favreau przeniósł przygody Din Djarina na format kinowy, co ma być sygnałem dla widzów, że Gwiezdne Wojny znów stają się „wydarzeniem”, a nie tylko kolejną pozycją w menu platformy VOD. W obsadzie potwierdzono udzuał Sigourney Weaver, co jest jednym z najbardziej prestiżowych transferów do świata Gwiezdnych Wojen w ostatnich latach, a materiały zza kulis pokazują powrót do praktycznych efektów specjalnych i estetyki znanej z pierwszego sezonu serialu, co ma udobruchać fanów zmęczonych nadmiernym CGI.
Projekt Rey Skywalker: budowa Nowego Zakonu
Drugim filarem nowej ery jest film roboczo nazywany „New Jedi Order”, w którym Daisy Ridley powraca jako Rey. Akcja dzieje się 15 lat po wydarzeniach z IX epizodu. Choć produkcja mierzyła się z zawirowaniami na etapie scenariusza, Lucasfilm potwierdził, że film skupi się na próbie odbudowy Zakonu Jedi w galaktyce, która wciąż leczy rany po wojnie z Najwyższym Porządkiem.
Dla marki to ryzykowny krok – powrót do postaci z sequeli dzieli fandom, ale jednocześnie daje szansę na zamknięcie wątków, które w 2019 roku pozostawiły niedosyt.
Strategia „jakość ponad ilość”
W przeciwieństwie do planów sprzed kilku lat, gdy zapowiadano dziesiątki projektów, obecna strategia Disneya jest wyraźnie bardziej powściągliwa. Skupienie się na dwóch dużych premierach kinowych (Mandalorian w 2026 i Rey w 2027) sugeruje, że wyciągnięto wnioski z przesytu treściami na streamingu. Lucasfilm stara się teraz odbudować autorytet sagi jako kina premium.
Czy ten powrót wystarczy, by odzyskać zaufanie starszej części widowni? Wiele zależy od tego, jak Jon Favreau poradzi sobie z przeniesieniem kameralnej relacji ojca z synem na epicką skalę kinową.
