Nicolasa Cage'a ostatnio sporo na ekranach wszelkiej maści i bardzo się z tego cieszymy. Jeszcze bardziej z tego, że filmowa przyszłość aktora wydaje się iść w wyjątkowo ciekawym kierunku.

Skarb narodów 3

Po tym, jak Nicolas Cage zagrał w oryginale z 2004 roku, a następnie w „National Treasure: Book of Secrets” w 2007 roku, franczyza była uśpiona przez wiele lat. Niedawno Skarb został wskrzeszony w postaci serialu Disney + „National Treasure: Edge of History” i chociaż Cage nie jest zaangażowany w tytuł, jest on osadzony w tym samym wszechświecie, a Harvey Keitel i Justin Bartha ponownie wcielają się w swoje role.

Jednak to, że Disney wypuścił „Skarb narodów” jako serial nie oznacza, że ​trzecia odsłona filmowej franczyzy została skreślona. W nowym czacie z E! News, Bruckheimer powiedział, że spin-off w postaci serialu nie wpływa na plany filmowe reżysera:

Pracujemy teraz nad scenariuszem. mam nadzieję, że Nicolasowi się spodoba, bo jest naprawdę dobry. Myślę, że wkrótce wyślemy go do Cage’a.

Co jeszcze nie było grane?

Na tym etapie jego kariery wydaje się, że niewiele jest rzeczy, których Nicolas Cage by nie zrobił. W wielu gatunkach grał prawie każdą postać, jaką można sobie wyobrazić, a niektóre z jego ostatnich ról to zbieracz trufli szukający swojej ulubionej świni, dozorca nocnej zmiany atakowany przez animatroniki i rewolwerowiec z Dzikiego Zachodu. Zagrał nawet przesadzoną wersję samego siebie w komedii „The Unbearable Weight of Massive Talent”, a wkrótce pojawi się jako Hrabia Dracula w horrorze komediowym „Renfield”.

Ale jest gatunek, w którym Cage jeszcze nie maczał swoich aktorskich palców i dlatego to na niego w tej chwili spogląda z największą chętką. Aktor znany jest ze śpiewania w niektórych filmach takich jak klasyk Davida Lyncha „Dzikość serca”, ale nigdy nie zagrał w prawdziwym musicalu. W wywiadzie dla Empire aktor powiedział, że chciałby, żeby jego następną rolą była ta w musicalu, może czymś takim jak „Jesus Christ Superstar”, chociaż nie w roli tytułowej:

Nie zrobiłem jeszcze musicalu i chciałbym tego spróbować. Nie jestem piosenkarzem, myślę, że  śpiewałem dobrze w „Dzikości serca”, ale od tamtej pory jedynie niepoprawnie interpretowałem  „Purple Rain” w barach karaoke. Myślę, że byłbym dobrym Poncjuszem Piłatem w „Jesus Christ Superstar”.

Cage opowiedział też o tym, skąd wzięło się takie, a nie inne przedstawienie postaci w „Dzikości serca”:

Starałem się tam zbliżyć do tego, jakie to uczucie oglądać wspaniałe kolaże Warhola przedstawiające Elvisa Presleya jako kowboja. Chciałem zobaczyć, czy dam radę zrobić to w tej roli, poza tym pomyślałem, że gdyby David Lynch mógł obsadzić kogokolwiek w którymkolwiek ze swoich filmów, chciałby obsadzić Elvisa, więc myślę, że był podekscytowany kiedy to zaproponowałem.

Zanim jednak aktor śpiewająco odegra kolejną swoją rolę, zobaczymy, jak wciela się w postać  wampira w „Renfieldzie”. Podczas gdy wcześniej Cage fantastycznie grał mężczyznę, który błędnie wierzył, że zmienia się w wampira w „Pocałunku wampira”, w nowym filmie gra najbardziej znanego krwiopijcę ze wszystkich, hrabiego Draculę. „Renfield” dostał niedawno kategorię R za zawartość, w tym krew i sceny zawierające okrucieństwo, ale reżyser Chris McKay dodaje, że produkcja ma  również dużo humoru, akcji i serca. Film zobaczymy już 14 kwietnia 2023 r.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Kelleigh (@horrordoll77)