Pojawienie się Króla Skorpiona w "Powrocie Mumii" było wybitnie złe i po 11 latach kierownik ds. efektów wizualnych filmu wyjaśnił dlaczego.

Jeśli chodzi o listę najgorszych CGI w historii, „Mumia powraca” znajduje się na szczycie tabeli za scenę przedstawiającą Dwayne’a „The Rock” Johnsona jako Króla Skorpiona. Chociaż od 2001 roku na ekranach zobaczyliśmy mnóstwo naprawdę złych efektów stworzonych przy pomocy CGI, ten tytuł – który pojawił się w tym samym roku, w którym Peter Jackson wypuścił na świat Władcę Pierścieni – jest naprawdę trudny do pobicia, co przyznał nawet kierownik VFX filmu.

W rozmowie z Corridor Crew John Berton Jr. przyznał, że przy tworzeniu cyfrowej postaci Króla Skorpiona popełniono wiele błędów:

Największym problemem było to, że nie mieliśmy referencji, której potrzebowaliśmy. To naprawdę nie jest wymówka, ale wyjaśnienie sposobu, w jaki czasami rzeczy działają w filmach. Poprosiliśmy o to oczywiście, potrzebowaliśmy dnia z Dwaynem Johnsonem, żeby sfotografować jego twarz i szczegóły oczu oraz wszystkie rzeczy, których potrzeba do odtworzenia postaci za pomocą CGI. Jednak ponieważ The Rock był zajęty swoją karierą WWE, to nie było możliwe. Mieliśmy go może przez jakieś 3 dni w Maroku, kiedy już kręcił swoje sceny…

Myślę, że gdybyśmy mieli to wszystko, animacja działałaby lepiej. W tej sekwencji jest kilka ujęć, które naprawdę nie wyglądają dobrze, ale jest też kilka ujęć, które wyglądają świetnie…

„Mumia powraca” był kontynuacją przeboju Brendana Frasera „Mumia” i chociaż film otrzymał ogólnie pozytywne recenzje i zarobił na całym świecie ponad 435 mln USD, stał się legendą z niezbyt przychylnych dla twórców powodów. Mimo że był pierwszym wielkim krokiem Dwayne’a Johnsona do stworzenia maszyny do zarabiania pieniędzy, którą jest teraz, prawdopodobnie nie jest to jeden z momentów, które chętnie umieściłby w CV.

Na szczęście film zrodził kolejną kontynuację i spin-off skupiający się na postaci Johnsona, a w sumie franczyza wciąż jest przez wielu czule wspominana. Chociaż pojawienie się Króla Skorpiona w filmie nigdy nie będzie lepsze, przynajmniej nowe wyjaśnienia dają jakiś powód, dlaczego ta scena wyszła tak, jak wyszła.