Pinokio w reżyserii Guillermo del Toro pojawi się na Netflixie jeszcze w tym roku.

Według doniesień Vanity Fair, Guillermo del Toro nadaje Pinokiowi inny wymiar, z o wiele mroczniejszym tłem niż klasyczna historia. Wielokrotnie nagradzany reżyser opowiedział o swojej nadchodzącej adaptacji i kierunku, jaki obiera ze swoją, jak się okazuje, ukochaną postacią. Akcja nowego Pinokia toczy się w czasie narastania faszyzmu we Włoszech przed II wojną światową. Obrazy z filmu zostały opublikowane w tweecie z Vanity Fair, widocznym poniżej.

Reżyser wskazuje też na podobieństwa pomiędzy Pinokiem a innym kultowym potworem:

Zawsze bardzo mnie intrygowały podobieństwa pomiędzy Pinokiem i Frankensteinem. Obie postacie to dzieci po prostu rzucone w obcy świat. Oboje są stworzeni przez ojca, który następnie oczekuje, że sami zrozumieją, co jest dobre, a co złe, etykę, moralność, miłość, życie i najważniejsze rzeczy. Myślę, że to było też moje dzieciństwo, rozgryzanie tego wszystkiego z bardzo ograniczonym doświadczeniem.

Pomimo mrocznego spojrzenia na opowieść, del Toro ma nadzieję, że jego najnowszy film wciąż będzie przyjazny dla całej rodziny:

Te czasy wymagają od dzieci ogromnego wysiłku mentalnego. Dzieci potrzebują odpowiedzi i zapewnień… Dla mnie to jest film zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, którzy mogą nauczyć się, jak ze sobą rozmawiać, odkryć to, co naprawdę czyni nas ludźmi.

Jako że film będzie produkowany przez Jim Henson Company, ShadowMachine i del Toro, można się domyślić, że będzie to doskonale wykonana i piękna animacja. W obsadzie usłyszymy Ewana McGregora jako świerszcza, Davida Bradley jako Geppetta i Gregorego Manna jako Pinokia. Pojawią się też Finn Wolfhard, Cate Blanchett, John Turturro, Ron Perlman, Tim Blake Nelson, Burn Gorman, Christopher Waltz i Tilda Swinton.