“Szybki jak błyskawica” nie jest jedynym nieudanym filmem, który powstał na bazie popularnej gry. Zdaje się, że branża kinowa ma nieustający problem z tym gatunkiem.

Mortal Kombat (1995)

Jeśli chodzi o filmy na podstawie gier, “Mortal Kombat” w reżyserii Paula W. S. Andersona jest najlepszym z najgorszych. Cytując recenzję z Empire: „Twórcy filmu próbowali rozwiązać problem przekształcenia doświadczenia, które składa się jedynie z serii walk w opowieść… ignorując go i prezentując film, który składa się jedynie z serii walk”.

Alone in the Dark (2005)

Zdobywca aż 1% dobrych opinii na Rotten Tomatoes został wyreżyserowany przez Uwe Bolla – króla złych adaptacji. W filmie znaleźć można wszystko: bramy do alternatywnych wymiarów, blond archeolożki, seks, szalonych naukowców, oślizgłe psie potwory, specjalne siły wojskowe zaprojektowane do walki z oślizgłymi psimi potworami, Tarę Reid, bitwy z bronią w zwolnionym tempie, „Matrixa” oraz pościgi samochodowe. I oczywiście dziesięciominutowe czytanie historycznego zwoju, otwierające historię.

House of the Dead (2003)

Aż o 3% lepszy film Uwe Bolla, House of the Dead, to wyjątkowe przedstawienie kiepskiej choreografii, koszmarnie wyrenderowanych eksplozji głów i mocno nieudanych strzelanek. Opisywany jako jeden z najgorszych współczesnych filmów oraz przykład wyjątkowej technicznej i reżyserskiej niekompetencji, nie mógł nie znaleźć się na tej liście.

Bloodrayne (2005)

W ekranizacji gier Uwe Boll był naprawdę zapracowany. Wampiry w jego wydaniu nie zachwyciły nikogo, a Elizabeth Weitzman z Daily News napisała o reżyserze “Boll jest najlepszy w tym, co robi, a to co robi, to naprawdę okropne filmy”.

Postal (2008)

Nie chcielibyśmy się powtarzać, ale… Uwe Boll. Film zaczyna się od “zabawnego” spojrzenia na ataki z 9/11, przechodzi przez park rozrywki, w którym kobiety noszą bikini i wąsy Hitlera, a kończy się wystrzeleniem przez Georga W. Busha bomb atomowych w kierunku Chin i Pakistanu. Zaskakująco reżyser nie zdobył funduszy na Postal 2, zbierając na Kickstarterze mniej niż 30.000 dolarów.

Pokemon 4Ever (2002)

Podobno Pokemona 3 nie da się oglądać bez zatyczek do uszu i prozacu, ale branża filmowa ewidentnie niczego się nie nauczyła na tej porażce, bo już rok po niej powstał Pokemon 4Ever, któremu udało się to, co podobno jest niemożliwe – zabić Pokemona.

Max Payne (2008)

Biorąc pod uwagę, jak postacie z Maxa Payne’a biegają w miejscu wydawałoby się, że jednak mamy do czynienia z bugiem w grze. Filmu nie uratowała nawet obsada (mamy tu na myśli Milę Kunis, bo po Marku Wahlbergu nie spodziewaliśmy się zbyt wiele).